• Studio Kalifornia

Emocje, a fala dźwiękowa

Wiek, w którym żyjemy jest niezwykle rozwinięty pod kątem technologicznym. Poznaliśmy właściwości fizyczne fali dźwięku na wskroś i powinniśmy być w stanie zapanować nad nią absolutnie. Mnie jednak dominacja nie zajmuje – pomówmy o ukrytych gdzieś pomiędzy tymi falami emocjach.

Piosenka, album czy utwór są abstrakcyjnym zapisem emocji. Odbiciem stanu wewnętrznego wszystkich ludzi zaangażowanych w proces produkcji. Nawet w XXI wieku nie znaleźliśmy naukowych odpowiedzi czym te emocje są i jak się z nimi obchodzić, aby nagranie było perfekcyjne.

W Kalifornii opracowaliśmy natomiast szereg praktycznych narzędzi, które te emocje wyzwalają i chętnie korzystamy z nich podczas pracy z naszymi Artystami.

W tym miejscu anegdotka. Nagrywamy z zespołem singiel i podczas sesji rejestracji wokalu szukaliśmy ze wspaniałą wokalistką sposobu, aby jej głos jeszcze bardziej „nasycić” wrażliwością i emocją. Pomiędzy jednym ujęciem a drugim zachęciłem jej kolegów z zespołu, aby wbili do LIVE ROOMu i towarzyszyli Artystce przy pracy. Finalnie około 70% wokalu w tym utworze jest wzięte właśnie z tego podejścia.

Muzyka to nie rocket science. Nawet gdybyśmy byli w stanie ją całkowicie ujarzmić i opisać regułami – po co? Czy słuchając muzyki naprawdę szukamy jednej, perfekcyjnej piosenki? Playlista naszego życia wydaje się być raczej olbrzymim koszykiem przyjaciół, którzy towarzyszyli nam na pewnym odcinku naszego życia.

Mark Knopfler powiedział kiedyś, że zaczął postrzegać swoją rolę jako artysty kompletnie inaczej, gdy ludzi zaczęli mu opowiadać jak wielki wpływ na ich życie miał utwór „Brothers in Arms”. Nazwał tego typu piosenki „kamieniami milowymi”.

I my właśnie stworzenia takich „kamieni milowych” Wam życzymy!

Ekipa Studia Kalifornia




0 wyświetlenia